O Sławniowie nie zapomnieli posłowie, senatorowie, czołowe postacie życia publicznego. Nie zapomnieli, bo druhowie z OSP to wpływowy elektorat i ludzie, którzy w najtrudniejszych sytuacjach wyręczają niezbyt wdzięczne państwo. Ze swadą mówił o tym przewodniczący Rady Powiatu Adam Rozlach, zwracając uwagę na kontrast między wysiłkiem ochotników a rządowymi nakładami na tę społeczną, bezinteresowną służbę.
W Warszawie rzesze druhów traktowane są czysto instrumentalnie, rzeczywiste uznanie zyskują wśród mieszkańców wiosek i gospodarzy terenu. To ich sąsiedzi, to wójtowie, burmistrzowie i starostowie są najszczerszymi sprzymierzeńcami OSP. Czuło się to w słowach kierowanych do jubilatów. – „Historia waszej jednostki jest piękną kartą w dziejach gminy i całego powiatu. Kartą zapisaną poświęceniem, trudem, świadomym ryzykiem. W imieniu mieszkańców utwierdzonych w niezawodności sławniowskich druhów składam płynące z serca dziękuję - powiedział starosta Ryszard Mach.
Podniośle i uroczyście
Z nutką zawodu odnotowano nieobecność eurodeputowanej Platformy Obywatelskiej Małgorzaty Handzlik. Jak poinformował Adam Rozlach, już parę miesięcy temu zapewniała, że z wielkiej Brukseli do małego Sławniowa przybędzie. Dwa dni przed uroczystością dała znać o zmianie planów. Choć swą osobą sołectwa nie zaszczyciła, „pamięć” o druhach zaakcentowała nader oryginalnie. Za pośrednictwem asystentki przekazała jednostce piwo.
Nie była to cysterna, lecz pięciolitrowa beczułeczka (taka, jaką na stacjach benzynowych oferuje się w ramach reszty z zapłaty za paliwo). Nieliczni szczęśliwcy załapali się na naparstek wybornego napitku.





.jpg)
