Biuletyn Informacji Publicznej
Aktualności / Wiadomości
Budżet marzeń
Data dodania: 30.12.2009 | Liczba wyświetleń: 23
Budżet marzeń Budżetem marzeń nazwał przyszłoroczny, powiatowy plan dochodów i wydatków przewodniczący Rady Powiatu Adam Rozlach.

Na ostatniej w tym roku sesji radni jednogłośnie uchwalili ów wybitnie prorozwojowy projekt. Nowe, służące społeczeństwu inwestycje będą jego widocznym owocem.
Jak zauważył Mieczysław Skręt, przyszłoroczny budżet jest wielokrotnością tego z początku obecnej kadencji samorządowej. To zasługa Zarządu Powiatu, skarbnik Haliny Mackiewicz, lecz przede wszystkim starosty Ryszarda Macha.

Przy urnie nie było wątpliwości


Waga sesji nie sprzyjała „topieniu” budżetowej uchwały w morzu interpelacji. Lokalne problemy zasygnalizowali jedynie wiceprzewodniczący Rady Jarosław Kleszczewski i Andrzej Herman.
Brak pobocza przy drodze szybkiego ruchu w Lgocie Murowanej i chodnika w Woli Libertowskiej jest, zdaniem wiceprzewodniczącego Kleszczewskiego, sporym utrudnieniem dla tamtejszych mieszkańców. W Lgocie pobocze „zniknęło”, gdyż w pobliżu nowo wybudowanego hotelu powstał dodatkowy pas ruchu, ułatwiający dojazd do obiektu. W tym rejonie znajduje się także przystanek autobusowy, a więc pobocze stanowi niezbędny warunek bezpiecznego korzystania z środków transportu publicznego. Z kolei mieszkańcy Woli jeszcze w poprzedniej kadencji liczyli na chodnik przy drodze, pod budowę której nieodpłatnie przekazali część swoich gruntów.
Radny Herman wspomniał natomiast o pozbawionym elementarnych zabezpieczeń Zespole Szkół w Szczekocinach (budynek stoi na uboczu, nie jest ogrodzony). Spytał, co z zapowiadanym monitoringiem wizyjnym.
Wicestarosta Leszek Wojdas zapewnił, iż Zarząd Powiatu nie lekceważy kwestii pobocza w Lgocie Murowanej i trotuaru w Woli Libertowskiej.
Jerzy Muc, naczelnik Wydziału Edukacji (w Starostwie) wyjaśnił, że instalację kamer w szczekocińskiej placówce uniemożliwiła szczupłość środków finansowych, jakie na ten cel otrzymało w tym roku śląskie kuratorium. Na cały region przypadło zaledwie 700 tys złotych, podczas gdy zapotrzebowanie szkół wyniosło 7 milionów. Być może w przyszłym roku program monitoringu wizyjnego będzie kontynuowany.
Sesję uświetnił Pierwszy Wicewojewoda Śląski Stanisław Dąbrowa. Przybył, by własnoręcznie przytwierdzić do marynarki Aleksandra Jachimowskiego Złoty Medal za Długoletnią Służbę. To nadawane przez Prezydenta RP odznaczenie dyrektor Domu Pomocy Społecznej w Zawierciu otrzymał za czterdziestoletnią, nienaganną i twórczą pracę.

Medal  od Prezydenta z rąk I Wicewojewody


Optymistyczną atmosferę sesji zmąciła jej finałowa, zarezerwowana dla wolnych wniosków część.
Gdy o głos poprosiła Małgorzata Grabowska z pielęgniarskiej „Solidarności”, przewodniczący Rozlach przypomniał jej o niedawnym programie radiowym, poświeconym zawierciańskiemu szpitalowi. W nadawanej na żywo audycji Małgorzata Grabowska stwierdziła do mikrofonu, że władze powiatu w ogóle nie pomagają lecznicy. Była to ewidentna nieprawda, zważywszy, że to właśnie Powiat poręczył szpitalowi ponad dwadzieścia milionów złotych kredytu (w sumie), wybudował nową kotłownię i Odział Intensywnej Opieki Medycznej.
Niezrażona krytyką, związkowa działaczka weszła na mównicę, by odczytać list protestacyjny przeciwko planowanej od stycznia redukcji średniego personelu szpitalnego (o jedną osobę) na nocnych dyżurach. W odpowiedzi, obecny na sesji, dyrektor szpitala Przemysław Zawadzki oświadczył, że za kadrowe decyzje bierze pełną odpowiedzialność, a od zmniejszenia obsady groźniejsze dla placówki byłoby kontynuowanie dotychczasowej polityki. W drugi dzień świąt wybrał się do szpitala i to, co tam ujrzał nie nadaje się do relacjonowania. Odbył rozmowy z ordynatorami, którym stanowczo oznajmił: - „Ja płacę i ja wymagam. Jeśli komuś się tutaj nie podoba, może poszukać innej pracy”.

Wypowiedź Przemysława Zawadzkiego radni przyjęli huraganowymi brawami.


 

Drukuj