Data dodania: 05.02.2010
Celem posiedzenia było zapoznanie radnych z założeniami programu restrukturyzacji szpitala, opracowanego przez jego dyrekcję. Oceny zaproponowanych wariantów wychodzenia lecznicy z finansowej zapaści dokonała Skarbnik Halina Mackiewicz.
Podstawowym zadaniem jest w tej chwili zatrzymanie spirali zadłużenia poprzez zrównoważenie ponoszonych przez placówkę kosztów z jej przychodami.
Niestety żaden z przedstawionych sposobów nie jest satysfakcjonujący. Realizacja każdego z czterech wariantów wiąże się z udzieleniem szpitalowi kolejnej, niebagatelnej pomocy finansowej. Rzecz jasna, owym dobroczyńcom znowu musiałby być powiat. Albo jako poręczyciel gigantycznej pożyczki bankowej (25 milionów złotych), albo jaki bezpośredni donator. Oznaczałoby to rezygnację z inwestycyjnych zamierzeń samorządu, innymi słowy stagnację przy jednoczesnym wpompowaniu rzeki pieniędzy w przedsięwzięcie o niepewnym rezultacie.
Trudno tu winić dyrekcję szpitala. Ona stara się przede wszystkim zabezpieczyć interesy powierzonej jej jednostki, a w obliczu katastrofalnej dla służby zdrowia polityki państwa musi to czynić siłami terytorialnej władzy. Ta z kolei ma do zrealizowania szereg innych, równie ważnych celów. Tej sprzeczności pogodzić się nie da.
Radni otrzymali koncepcję naprawczą, a o dalszych jej losach zadecydują bardziej wnikliwe debaty. Do udziału w dyskusji zaproszeni zostali przedstawiciele parlamentu i administracji państwowej (posłowie z naszego okręgu, władze województwa). Wybrano ich parzcież, by rozwiązywali najtrudniejsze i najbardziej palące społeczne kwestie. Niech w połowie kadencji pokażą, że ten wybór nie był jeszcze jedną, tragiczną pomyłką.
(lucz)





.jpg)
