Aktualności / Wiadomości
Poły czarnego palta starosty Ryszarda Macha rozwiewane były gwałtownymi podmuchami, lecz starosta za nic miał przenikliwy, dojmujący chłód. Swą kamienną twarzą nie zdołał ukryć targających nim uczuć. Ruchliwa grdyka zdradzała wzruszenie, szczególnie intensywne podczas wciągania na maszt biało-czerwonej flagi. W podobny nastrój popadli zgromadzeni przed remizą druhowie, gdy zaczął wyliczać ich zasługi. Bez OSP Grabowa nie byłaby Grabową – taki był sens jego wypowiedzi.





.jpg)








