Położenie lecznicy nie jest tragiczne, jest niemal beznadziejne. W imieniu jednego z wierzycieli komornik zajął jej bankowe konto.
Na obrady komisji przybyli związkowcy i prasa
Mimo wszystko Arkadiusz Król nie traci wiary i nie ustaje w wysiłkach ratowania jednostki. By te działania miały szanse powodzenia, trzeba zmniejszyć zatrudnienie. Menedżer zapewnia jednak, że jeśli uda się uzyskać zakładane kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia, zwolnienia zostaną cofnięte i znakomita większość zredukowanych będzie mogła liczyć na ponowne przyjęcie do pracy.
Radykalne, mało popularne kroki demonstracyjnie oburzają radnego Jarosława Kleszczewskiego. Nie chce on słyszeć o wypowiedzeniach dla pielęgniarek, nie godzi się na zmniejszenie obsady oddziału pediatrycznego.
Arkadiusz Król rozumie dyskomfort osób, których dotyczyć będą personalne decyzje, ale innego wyjścia nie ma. Warunkiem restrukturyzacji zadłużenia jest uzyskanie na ten cel środków finansowych, lecz ewentualnego pożyczkodawcę trzeba przekonać o determinacji kierownictwa szpitala. - Zostałem powołany, by wydobyć placówkę z krytycznej sytuacji. Kiedy ogłoszony zostanie konkurs na jej dyrektora, o tę funkcję będą mogli ubiegać się wszyscy, posiadający wspaniałe i skuteczne wizje fachowcy – zauważa A. Król.
Dr J. Kleszczewski indaguje, indaguje, indaguje

A. Król odpowiada, odpowiada, odpowiada
Na pytanie o uruchomienie w szpitalu poradni otolaryngologicznej odpowiada, iż kontrakt na nią uzależniony jest od spełnienia kryteriów NFZ. Dla Jarosława Kleszczewskiego to nic trudnego. Twierdzi, iż wykorzystując szpitalny sprzęt może osobiście i błyskawicznie zorganizować w lecznicy poradnię. Na dotrzymanie tej deklaracji Arkadiusz Król będzie czekał z niecierpliwością i otwartymi ramionami. Nawisem mówiąc, Jarosława Kleszczewskiego zachęca do odwiedzenia swojego gabinetu i podzielenia się „w cztery oczy” zbawczymi koncepcjami.
Niestety sprawę otwarcia oddziału udarowego trzeba odłożyć do stycznia, natomiast jedną z rozpatrywanych możliwości podreperowania finansów placówki jest utworzenie oddziału urologicznego.
- A co z zapowiadaną „geriatrią” i „paliatywnym” – zapytał Zygmunt Knopik w chwili wywalczenia sobie sposobności zabrania głosu (jak bystrze spostrzegł, dyskusję zdominował radny Kleszczewski. Nic dziwnego, w pomieszczeniu przebywali związkowcy i przedstawiciele mediów).
- Co do paliatywnego mówię zdecydowane „tak”, „geriatrii” nie skreślam. Na tym etapie uważam jednak, że bardziej racjonalna będzie „urologia” – wyjaśnia A. Król.
Chwilowe rozluźnienie bardzo "naiwnym" pytaniem
Choć na jego twarzy widać było powagę i pewne przygnębienie okolicznościami, Jarosławowi Kleszczewskiemu udało się na moment szczerze rozbawić doświadczonego menedżera. To chwilowe rozluźnienie wywołane zostało pytaniem radnego, czy NFZ złożył pisemne zapewnienie kontraktów na planowane oddziały.
- Każdy kto zna specyfikę branży (dr Kleszczewski zna ją doskonale), dobrze wie, że Fundusz niczego nie podpisze przed ostatecznym postanowieniem finansowania. Do osiągnięcia celu zmierza się drogą żmudnych negocjacji, w których niezmiernie istotne jest wzajemne zaufanie stron – uświadamia nie znających branży A. Król.





.jpg)
