Zadłużenie tego pierwszego jest astronomiczne i co gorsza powiększa się z powodu narzuconych przez firmy windykacyjne odsetek. Na tym tle ZLA budzi niekłamany podziw. Mimo zmniejszających się wpływów z Narodowego Funduszu Zdrowia funkcjonuje z wynikiem dodatnim. Dyrektor Zakładu Teresa Dorenda przyznaje, że recepta na sukces nie jest prosta i natychmiastowa. Doskonała kondycja kierowanej przez nią instytucji wynika z długotrwałych i konsekwentnych działań restrukturyzacyjnych. Warto dodać, iż w ciągu pięciu lat z podległych jej ośrodków zdrowia odeszło czterystu pięciu pracowników. Nie ograniczyło to świadczeń medycznych. Przeciwnie, ich jakość i zakres systematycznie rosną.
- To oczywiste, że kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia nie gwarantują rozwoju opieki medycznej. Żeby jej poziom nadążał za europejskimi standardami konieczne jest poszukiwanie dodatkowych źródeł finansowania. Niezbędne jest zdobywanie pieniędzy na inwestycje i nowoczesną aparaturę - podkreśla dyrektor Dorenda.
Rzecz jasna, rewolucyjnych zmian nie da się wprowadzać bez stałego, bezpośredniego kontaktu z załogą. To ona przede wszystkim musi zrozumieć, że bez pewnych wyrzeczeń nie można myśleć o poprawie warunków i trwałości miejsca pracy. Podobny pogląd wyraża starosta Ryszard Mach.
(Łucz)





.jpg)
