Z głową nabitą racjonalizatorskimi pomysłami wrócił starosta z podróży do zaprzyjaźnionego Tiszaújváros, a co przeżył i co widział wprawiło go w niekłamany podziw. Partnerskie miasto nad rzeką Cisa po raz pierwszy gościło nowego gospodarza powiatu zawierciańskiego, dodajmy, gościło nie gorzej niż Warszawa Baracka Obamę.
Uprzejmość i troskliwość Węgrów wywarła na nim równie silne wrażenie, co ich cywilizacyjne zdobycze. Znany z fascynacji technologicznymi nowinkami Rafał Krupa z przejęciem mówił potem: - Wyobraźcie sobie, że mają tam pięciokrotnie szybszy niż u nas Internet i kilku operatorów do wyboru, co oczywiście obniża cenę usług.
Partnerzy znad Cisy potrafią także znakomicie wykorzystać swoje turystyczne atuty. Funkcjonujące tam centrum wszelakich rozrywek pozwala przez cały rok (niezależnie od aury) przyjmować krajowych i zagranicznych przybyszów.
- Jeśli chcemy liczyć się w Europie, musimy konsekwentnie dążyć do osiągnięcia takich właśnie standardów – przekonany jest starosta.





.jpg)















