Radni z Komisji Budżetu i Infrastruktury Technicznej dowiedzieli się, iż zapowiedziany wówczas projekt restrukturyzacji lecznicy jest gotowy. Oczywiście, to na razie niezobowiązująca, bo jeszcze nie zaakceptowana przez samorząd, koncepcja. Według dyrektora, uzdrawianie placówki zmierzać musi do zbilansowaniu kosztów i przychodów (tak, by były mniej więcej równe) oraz możliwie szybkiej spłaty horrendalnego długu. Drogą osiągnięcia tych celów jest optymalizacja zatrudnienia, łączenie komórek organizacyjnych, likwidacja przynoszących największe straty elementów szpitalnej struktury (zwłaszcza w pionie technicznym).
Mimo krótkiego urzędowania na obecnym stanowisku, Przemysławowi Zawadzkiemu udało się wynegocjować paromiesięczną karencję spłaty należności (jakiej stanowczo domagały się firmy windykacyjne).
Jedno jest pewne, z ogromnym zadłużeniem szpital sam sobie nie poradzi. Po raz kolejny liczy na pomoc starostwa. Problem w tym, że samorządowa kasa nie jest workiem bez dna, a Ryszard Mach gotowym udzielać nieograniczonego wsparcia krezusem. Tegoroczny, ambitny program inwestycyjny powiatu musiałby lec w gruzach, lub zostać wyraźnie uszczuplony, gdyby znowu przyszło ładować pieniądze w obarczoną czterdziestomilionowymi zobowiązaniami jednostkę. Nawet przy najlepszej woli starosty, członków Zarządu Powiatu i radnych, ostatnie słowo należy do skarbnik Haliny Mackiewicz. To ona jak ,cerber, pilnuje budżetu i realizacji jego założeń. Nic też dziwnego, że do każdej sugestii o poręczeniach, pożyczkach, kredytach podchodzi, delikatnie mówiąc, sceptycznie.
Ważne, że plan restrukturyzacji został opracowany, choć jego wdrożenie będzie wiązało się z kompromisami wszystkich zainteresowanych stron (dyrekcji, władz powiatu, pracowników szpitala).
Sytuacja jest niewesoła, a najbardziej bulwersuje fakt, iż osiemdziesiąt procent zawieranych z Narodowym Funduszem Zdrowia kontraktów pochłaniają w Zawierciu wynagrodzenia personelu. Jak twierdzi Przemysław Zawadzki, w prawidłowo funkcjonującej lecznicy wydatki płacowe nie powinny przekraczać połowy pozostającej w dyspozycji puli. Dyrektor postanowił przywracać normalność także poprzez zmianę dotychczasowych proporcji między składnikami lekarskich uposażeń. Ich zasadnicze pensje są stosunkowo niskie, natomiast swoisty gigantyzm dotknął wyceny komercyjnych dyżurów (podczas których lekarskie ręcę nie zawsze pełne są roboty). – Godnie płacić należy za rzetelne wykonywanie głównego zajęcia – podkreśla Przemysław Zawadzki. Program naprawczy ma kilka wariantów, najbardziej radykalny zakłada, że w 2011 roku szpital zacznie przynosić zyski. Losy koncepcji zależą jednak od stanowiska Haliny Mackiewicz, zarządu i Rady Powiatu.
Komisja Budżetu zapoznała się również z finansowymi wynikami wydziałów (starostwa) Gospodarki Mieniem oraz Komunikacji. Ten pierwszy „zdobył” z wynajmu i dzierżawy powiatowego mienia o trzydzieści trzy procent więcej niż w roku 2008, zaś wydział Komunikacji „zarobił” nieco mniej niż rok wcześniej.
Podczas obrad nie obyło się bez przywołujących emocje wspomnień niedawnej katastrofy energetycznej. Długą listę oczekiwań wobec Wojewody Śląskiego spisał Ryszard Mach, słuchając często gorzkich uwag. Na spotkaniu z wojewodą stanowczo poruszy kwestie właściwego zabezpieczenia linii energetycznych, a także rekompensat kosztów poniesionych przez gminy, powiat i instytucje niosące pomoc mieszkańcom w tych trudnych dniach.
(łucz)





.jpg)
