Wśród nich jest nie tylko eliminacja bądź zmniejszenie najbardziej nierentownych oddziałów. Uzdrowicielski projekt zakłada również nowe, przynoszące zyski świadczenia. Chociażby w postaci planowanego oddziału psychiatrycznego. Część obecnej „neurologii” (16 łóżek) leczyć będzie udary.
Szpital nie wyzbędzie się całkowicie otolaryngologii. Dla pacjentów potrzebujących tego rodzaju opieki powstać ma poradnia. Trzy oddziały internistyczne połączone zostaną w jeden (90-łózkowy), co zmniejszy liczbę(z trzech do jednego) kierowników i ich zastępców.
W ramach ograniczania kosztów poszukiwani są zewnętrzni (tańsi) wykonawczy niektórych usług. O tym, że dyrekcja nie jest głucha na propozycje załogi, świadczy czasowe odstąpienie od likwidacji pracowni bakteriologicznej. Działające w szpitalu związki zawodowe zapewniły, że do końca roku zbiorą sumę niezbędną (około 300 tysięcy złotych), by przystosować laboratorium do technicznych i sanitarnych wymagań.
Niestety nie cały personel rozumie powagę sytuacji. Lekarze wzbraniają się przed dokładaniem im obowiązków, nie godzą się na pracę w systemie zmianowym, eksponują zarobkowy aspekt swojej profesji. Czynią to, choć starosta jasno stawia sprawę. Albo gruntowne, szybkie zmiany, albo likwidacja placówki. Trzeciego wyjścia nie ma.









.jpg)
