Radny Marek Szczygłowski poruszył uciążliwą dla mieszkańców Borowego Pola kwestię zadymiania okolicy przez tamtejszą, opalaną węglem piekarnię. Jej właściciel już jakiś czas temu zobowiązany został do przejścia na ogrzewanie gazowe, jednak ów obowiązek zupełnie zignorował. Marek Szczygłowski zaapelował do członków Zarządu Powiatu, by bardziej stanowczo potraktowali kopcącego piekarza. Za wskazane uznał upublicznienie prawnych wymagań wobec kandydatów na dyrektorów Zakładów Opieki Zdrowotnej oraz szczytnych idei, wcielanych w życie przez stowarzyszenie „Koala” (zajmujące się opieką nad zwierzętami). Przy okazji zapytał, które gminy odmówiły partycypowania w kosztach utworzenia, z dawna oczekiwanego, ogólno powiatowego, schroniska dla zwierząt.
Andrzej Herman wyraził niezadowolenie ze zbyt niskich, w jego przekonaniu, nakładów na poprawę dróg w Szczekocinach, choć, z drugiej strony, serdecznie podziękował staroście Ryszardowi Machowi za obiecany remont szlaku Grabiec – Kaszczor.
Na wszystkie zgłoszone w ramach interpelacji problemy radni uzyskali zadowalające ich odpowiedzi.
Sesja przebiegała nadzwyczaj sprawnie. Poza częścią zarezerwowaną na pytania, głos w debacie zabrali Andrzej Wilk, Henryk Górny i Jarosław Kleszczewski. Dwaj pierwsi wysoko ocenili obrane w tej kadencji kierunki rozwoju oświaty (Henryk Górny wyraził nadzieję, iż po unowocześnieniu materialnej bazy przyjdzie kolej na podnoszenie jakości samego nauczania), natomiast Jarosław Kleszczewski krytycznie odniósł się do obowiązującej (jeszcze) Strategii Rozwoju Powiatu Zawierciańskiego. Wiele jej zapisów utraciło aktualność i nie odpowiada wymaganiom współczesności.
W wolnych wnioskach sytuację powiatowego szpitala omówił pełniący w nim obowiązki dyrektora Leszek Król. Mimo dość opłakanej kondycji finansowej (zadłużenie palcówki sięga bez mała czterdziestu milionów złotych), zapewniona jest ciągłość opieki medycznej i właściwa reakcja na ewentualną epidemię grypy (szpital dysponuje specjalną rezerwą łóżek).





.jpg)
