Biuletyn Informacji Publicznej
Aktualności / Wiadomości
Życie uczy sceptycyzmu
Data dodania: 18.03.2011 | Liczba wyświetleń: 43
Życie uczy sceptycyzmu Od pewnego czasu z mieszkańcami różnych rejonów województwa śląskiego spotykają się wysokiej rangi przedstawiciele branży kolejowej. Powodem tych nasilonych kontaktów jest rządowy program budowy linii pociągów dużych prędkości.

Nie należy ich mylić z tradycyjnymi ekspresami, które według światowych kryteriów zaliczają się dzisiaj do dość powolnych środków transportu szynowego. Kolej dużych prędkości zaczyna się od pokonywania przestrzenia w tempie co najmniej 220 kilometrów na godzinę.
Według rządowych zamierzeń, do 2020 roku takie super szybkie nitki mają połączyć największe polskie aglomeracje. Oczywiście pędzące torami, osobowe bolidy muszą także kursować między Katowicami i Warszawą.
Akurat na tej trasie program nie wymaga wyjątkowo rozległych inwestycji, gdyż wystarczy zmodernizować i nieco rozbudować istniejącą już Centralną Magistralę Kolejową.
Problem w tym, że rozbudowa dotyczy odcinka między Zawierciem a Katowicami i powoduje skutki nie zawsze korzystne dla pasażerów z tego właśnie obszaru. Choć pod uwagę brane są cztery warianty przebiegu odcinka, żaden z nich nie zadawala wszystkich zainteresowanych stron. Wariant omijający dotychczasowe stacje pośrednie (Łazy, Dąbrowę Górniczą, Sosnowiec, Będzin) budzi uzasadnione obawy rzeszy osób uczących się i pracujących w tych miastach. Projekt dostosowania tradycyjnej trasy do nowych pociągów nie wiele zmienia, bo ze względu na bliskość stacji, gęstość zabudowy i bieg torów (promień łuków) wykluczona jest jazda ze znacząco większą niż teraz prędkością. Odnoga CMK do Olkusza, gdzie szybkie tory rozgałęziały by się na Katowice i Kraków zupełnie pomija nasz powiat. Do tego dochodzą interesy rejonów ościennych. Na przykład Mierzęcice marzą, by zwyciężył wariant obejmujący port lotniczy w Pyrzowicach.

 

Żaden z wariantów nie jest dla wszystkich idealny


Zastrzeżenia, lęki, sprzeczne preferencje ujawniły się także na spotkaniu w Starostwie (18 marca). Co prawda przedstawiciele kolei zapewniają, iż niezależnie od wyboru wariantu, istniejące szlaki nie zostaną zamknięte, że wysoce realne jest połączenie Zawiercia z Pyrzowicami , życie (a zwłaszcza PKP) uczy sceptycyzmu.
 

Drukuj